RECENZJA Z KONCERTU
PŁOCK 05.07.2009
Rick Wakeman zaczarował Płock
Sprawcami całego "zamieszania" są Adam Mieczykowski i jego muzyczni podopieczni.To on i jego Płocka Orkiestra Symfoniczna organizują Letni Festiwal Muzyczny i jego inaugurację - "Rockową noc z orkiestrą". W ub.r. z symfonikami wystąpił podczas niej klawiszowiec Deep Purple Jon Lord. Tym razem przyjechał Rick Wakeman, klawiszowiec grupy Yes. Na Starym Rynku dołączył również chór PWSZ Vox Juventutis pod kierunkiem Roberta Majewskiego. Dyrygował Brytyjczyk Guy Protheroe.
- Nawet niebiosa wiedziały, że szykuje się duże wydarzenie. Deszcz, padający niemal przez całą niedzielę, ustąpił kilkanaście minut przed koncertem - uśmiecha się Adam Mieczykowski. - Zresztą, od początku optymistą był sam Rick Wakeman. Co rusz spoglądał w niebo, twierdząc, że koncert wypadnie wspaniale. Mocno nastawił się na ten występ, bo od pierwszego spotkania czuł, że jego, muzyków i chór połączyło silne porozumienie. W rezultacie druga z naszych wspólnych prób była wyjątkowo krótka. Rick uznał po prostu, że płoccy partnerzy sceniczni wystarczająco dobrze opanowali jego niełatwe kompozycje.
putBan(62); Ze sceny popłynęły utwory znane z solowych dokonań klawiszowca Yes. Ale występujący co jakiś czas puszczali oko do publiczności - stąd fragmenty "W grocie króla gór" Griega czy twórczość The Beatles. Ale chyba najwspanialej wypadła monumentalna kompozycja "Suite from Journey to the Centre of the Earth", zagrana tuż przed bisami.
Wakeman niemal po każdej kompozycji zagadywał publiczność, która nagradzała występujących gromkimi brawami. Fani artysty przyjechali z całej Polski, co dało się zauważyć po rejestracjach samochodów zaparkowanych w okolicach Starego Rynku. Ale przyszło też wielu płocczan: od pojedynczych fanów poprzez rodziny z dziećmi aż po osoby bardziej znane, jak choćby aktor Teatru Dramatycznego Jacek Mąka czy s. Angelika Krystyan ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.
- Byłem pod wrażeniem zachowania i reakcji publiczności. Podczas jednej z prób, w padającym deszczu, pod sceną zjawił się dość wiekowy pan z córką. Kiedy ta usłyszała pierwsze takty jednego z utworów Wakemana, wybuchła płaczem ze wzruszenia - mówi Robert Majewski. Adam Mieczykowski dodaje: - Widziałem czteroosobową rodzinę w strojach plażowych, która szła przez Stary Rynek w stronę kościoła św. Bartłomieja. Zatrzymali się pod sceną i nie ruszyli się już do końca koncertu. Właśnie takie sytuacje są naszym największym sukcesem. Bo okazuje się, że wspaniała i autentyczna muzyka, nawet jeśli nie jest obecna w mediach, potrafi zaczarować każdego. No i udział w tym miały płocka orkiestra i płocki chór!
Sukces koncertów z Jonem Lordem i Rickiem Wakemanem zachęca organizatorów do kolejnych tego typu koncertów. Mówi się o zaproszeniu do współpracy Keitha Emersona, klawiszowca brytyjskiej formacji Emerson, Lake and Palmer. A nawet Vagnelisa czy Mike'a Oldfielda z jego monumentalnymi "Dzwonami Rurowymi". - Dlaczego nie? Skoro już teraz formuła koncertu przypadła do gustu płocczanom, warto kuć żelazo póki gorące. Bo w tym przypadku widać, że wydane pieniądze nie idą na marne - uważa Robert Majewski.
Rafał Kowalski