Ewa Walczak: Co sprawiło, że zostałeś muzykiem?
Adam Wakeman: Oglądanie mojego taty grającego z YES na Wembly
Arena w Londynie podczas trasy koncertowej ABWH. Pomyślałem - "To
właśnie chcę robić".
EW: Co sądzisz o ludziach, którzy porównują Twoją muzykę z
twórczością ojca?
AW: Ludzie zawsze łączyli nas poprzez nazwisko. Kiedy gramy razem
na tournee nasz styl jest bardzo podobny, chociaż to głównie ze względu
na to, że gram jego muzykę.
Myślę, że mój własny styl komponowania i albumy są inne, szczególnie
nowa płyta, która oparta jest w dużej mierze na gitarowym brzmieniu.
EW: Czy myślisz, że Twój wiek wpływa na muzykę, którą tworzysz?
AW: Jeśli chodzi o moje albumy - nie, a jeśli o inną pracę, na
przykład koncerty i współtworzenie - tak.
Muszę się zmieniać, żeby dopasować się do przemysłu muzycznego. Obecnie
większość mojej pracy jest oparta na pop, więc gram i tworzę muzykę
pop.
Jeśli chodzi o moje płyty to jestem bardziej samodzielny i robię to,
co chcę.
EW: Teksty Twoich piosenek wydają się bardzo osobiste. Czy
są w jakiś sposób oparte na Twoim życiu?
AW: Większość tak. Niektóre są o przyjaciołach oraz postaciach,
które oglądałem w telewizji! "Neurasthenia" jest jak dotąd
najbardziej osobista.
EW: Czy mógłbyś powiedzieć, co inspirowało Cię podczas pisania
utworów na nową płytę i skąd nazwa "Neurasthenia"?
AW: Inspiracje przyszły znów głównie z osobistych doświadczeń
i tych dotyczących moich przyjaciół i rodziny. Płyta opiera się na sprawach
dotyczących związków, miłości, nienawiści, religii, wszystkich rzeczy,
do których człowiek może się odnieść. Ten album mówi po prostu o tym,
jak te rzeczy wpłynęły na mnie i co o nich sądzę.
Neurasthenia to stara medyczna nazwa syndromu chronicznego zmęczenia,
który jest wynikiem ciągłego napięcia nerwowego. W przypadku albumu
jest ono spowodowane szaleństwem wywołanym relacjami międzyludzkimi
i tym, jak ludzie na siebie działają.
EW: Jaki według Ciebie będzie rock w przyszłości?
AW: Rock zawsze będzie się zmieniał, to właśnie sprawia, że jest
pasjonujący. Mam nadzieję, że ludzie będą dalej robili to, co naprawdę
chcą, że przeciwstawią się naciskom ze strony firm nagraniowych, które
myślą tylko o zyskach. Ludzie powinni wyrażać siebie poprzez muzykę.
EW: Biorąc pod uwagę wszystkie Twoje albumy - który utwór
lubisz najbardziej?
AW: Na nowej płycie - Broken Buscuits i Sacred, na "100
Years Overtime" - Only Me Missing. Ten utwór napisałem o dziewczynie
z okładki magazynu z modą! Na "Soliloquy" - "Soliloquy
Part II, the act is over".
EW: Jakiej muzyki słuchasz i czy masz jakiś idoli?
AW: Często słucham radia, ponieważ stale podróżuję. Muzyczni
idole - Dr. John a.k.a. Mac Rebennack.
To bluesowo-jazzowy pianista z Nowego Orleanu. Jest moim bohaterem!
Uwielbiam Alanis Morissette, Boba Dylana, Stevie`go Wondera, Lamb, The
Avalanches, Stereophonics, Steely Dan...... lista jest bardzo długa!
EW: Czy czasem uciekasz od muzyki, szukasz chwili wytchnienia?
AW: Tak, robię rzeczy z drewna. Obecnie pracuję nad ponad dwumetrowym
stołem do jadalni ze stuletniej sosny! To pozwala mi się zrelaksować.
Może powinienem sprzedawać meble....?!
EW: Czy jest coś, co chciałbyś powiedzieć swoim fanom w Polsce?
AW: Mam nadzieje, że będziemy mogli niedługo przyjechać do Waszego
kraju. Planujemy wydanie tam płyty i przyjazd z zespołem na kilka koncertów.
Albo może ja sam po prostu przyjadę z wizytą!
EW: Dzięki za rozmowę i życzę szczęścia.
AW: Dziękuję.
27 lipiec 2002
© Ewa Walczak